W 2009 roku liczba mieszkań oddanych do użytku była o 3,1 proc. niższa niż w roku 2008 – podał we wtorek GUS, potwierdzając tym samym nasze wcześniejsze przypuszczenia.Tym samym ostatnie dane statystyczne, potwierdzające kontynuację hossy w budownictwie mieszkaniowym, odchodzą w przeszłość.
Zdaniem Open Finance w 2010 i w 2011 roku liczba ukończonych i rozpoczynanych inwestycji nie zbliży się do rekordowego pod tym względem roku 2008, niemniej nie jest to powód do obaw o wystąpienie dziury podażowej prowadzącej do wzrostu cen nieruchomości. Ponieważ z innych źródeł wiemy także, że liczba udzielonych kredytów hipotecznych skurczyła się w 2009 roku o ok. 35 proc. (dane do III kwartału 2009), można zaryzykować twierdzenie, że na rynku mieszkaniowym podaż dostosowała się do możliwości popytu, a konsekwencją powinna być długo wyczekiwana stabilizacja tego rynku. |